niedziela, 7 czerwca 2009

Co to?


Wsadziłam i nie wiem jak się nazywa. Czy ktoś wie?

9 komentarzy:

ma.ol.su pisze...

Ja nie wiem; ale zapowiada się na bardzo ładną roślinkę. Może zaczekajmy z nazwą, dopóki trochę nie podrośnie?

JOLANTA pisze...

Przejrzałam nawet swoje książki, ale nie znalazłam takiej roślinki. Co Ty wynalazłaś? Trzeba Cię zapisać do Księgi Odkrywców!
Buziaki:))

Anonimowy pisze...

Nie mam pojęcia, ale ma ładny kolor. Miłego dnia. Nowai

wildrose pisze...

Nie wiem, ale kolejny ladny krzaczek pewnie :)

Bajdurka pisze...

Donwiniu! Muszę Cię zmartwić. U nas na działkach jest tego sporo. Nie wiem jak się nazywa, ale jest roślina jadalna. Smakuje jak szpinak. Wyrasta do półtora metra. I faktycznie ma bardzo ładny kolor.
Pozdrawiam!

Elliza pisze...

No to mamy zagwozdke bo nikt nie wie co to jest, ale jak sie da jesc to juz dobrze, bo nie zginiemy.
Pozdrawiam z szarej i zimnej kangurzej wyspy

Donata pisze...

Bajdureczko
dzięki

ma.ol.su pisze...

Donata, w sprawie kociaków: jeżeli ciągle nie ma kocicy - to oznacza, że stało się z nią coś złego. Kotki NIGDY (choć są rzadkie wyjątki) nie zostawiają swoich dzieci.
W tej sytuacji, jeśli to są kompletne maluchy, ślepe jeszcze, one nie przeżyją. Człowiekowi także trudno jest ratować takie maleństwa, chociaż nie niemożliwe. Jednak trzeba byłoby całkowicie się temu zadaniu poświęcić.
Jeżeli nie zauważysz kocicy, którą trzeba teraz karmić, bo ona sama się nie wyżywi, to faktycznie lepiej (dla kociąt) humanitarnie, u weterynarza je uśpić. Niestety!

Yacek pisze...

Nie mam pojecia :)